17 czerwca 2026 o 23:59
#1
Nazwa organizacji:
UnEmployed
Historia:
UnEmployed: Biznes, który nie zna marnotrawstwa
Dla przeciętnego mieszkańca Gdańska byli tylko bandą lokalnych dziwaków i bezrobotnych, którzy od świtu kręcili się po osiedlach. Oficjalnie założyli nieformalne stowarzyszenie „ UnEmployed”, które miało rzekomo pomagać ludziom z marginesu wyjść na prostą poprzez zbieranie surowców wtórnych.
W dzień byli królami recyklingu, ale żaden z głównych członków organizacji nie brudził sobie rąk. Zamiast tego stworzyli prosty system "podwykonawców", rekrutując armię lokalnych meneli, którzy robili dla nich całą czarną robotę. Masujkota zarządzał tą zwerbowaną piechotą, wysyłając ich z wózkami sklepowymi na tyły marketów, by kradli palety, skrzynki i znosili całe worki butelek zwrotnych z zapleczy. Przekazał im kody do śmietników i namiary na systemy kaucyjne. W tym samym czasie Łysy i Bulwian nadzorowali inne grupy żuli, którzy dostawali grosze za ryzykowne akcje – wycinanie miedzianych kabli z budów czy wynoszenie setek kilogramów nierdzewki z zamkniętych zakładów. Cartoons jedynie koordynował podstawianie busów, na które menele ładowali towar, a potem rozwoził go po zaprzyjaźnionych punktach, generując czysty, nieopodatkowany gotówkowy zysk dla góry.
Policja olewała zgłoszenia. Nawet przyłapany na gorącym uczynku menel brał całą winę na siebie za flaszkę wódki, a śledztwa uderzały w ludzi, którzy i tak nie mieli nic do stracenia. Ta drobna dłubanina była tylko zasłoną dymną dla regularnych, nocnych uderzeń.
Nocna zmiana
Gdy zapadał zmrok, „ UnEmployed” przechodziło do konkretów: nocnych wjazdów na stacje benzynowe i do całodobowych monopolowych 24/7.
Cała akcja była prosta. Dizzy załatwiał ze swoich lewych źródeł potrzebne graty – zwykłe zagłuszacze sygnału, żeby wyłączyć kamery, mocne pompy budowlane do wyciągania paliwa ze zbiorników oraz solidne łomy. Masujkota, Ntlq oraz Łysy brali ze sobą kilku najbardziej zdesperowanych żuli, którzy wchodzili do monopolowego robić dym, kraść wódkę z półek i odwracać uwagę sprzedawcy. Jeśli na miejsce przyjeżdżała policja, to oni dawali się złapać, a mundurowi myśleli, że to zwykła pijacka rozróba.
W tym samym czasie, z boku stacji, w pełnym cieniu działali Pikens i M0ndo. Bez zbędnego gadania rozpracowywali rolety łomami, podłączali pompy do podziemnych zbiorników z paliwem, czyścili kasetki z gotówką i w kilkanaście minut ładowali tysiące litrów benzyny oraz palety z alkoholem na pakę.
Idealna machina
Cartoons od razu przejmował załadowany wóz i bocznymi, ciemnymi drogami zwoził wszystko do hangaru w Gdańsku.
Na miejscu Bulwian i his zaufani ludzie ze skupu szybko przelewali ukradzione paliwo do zwykłych kontenerów przemysłowych, żeby nikt nie poznał, skąd pochodzi. Alkohol z kolei dawali bezdomnym, którzy pod okiem Masujkoty gonili go po melinach i lokalnych rynkach za pół ceny.
Gdy nadchodził poranek, główni członkowie UnEmployed:rzucali swoim „pracownikom” parę groszy na tanie wino i znów wysyłali ich z workami na puszki na ulice Gdańska. Służby widziały tylko bandę nieszkodliwych biedaków, a kasa się zgadzała. Wszyscy czuli, że ten prosty układ działa bezbłędnie, dlatego planowali powoli rozszerzać zasięg na kolejne dzielnice i sąsiednie miasta, dbając o to, by ich struktura pozostała tak samo cicha, ciasna i niewidzialna dla otoczenia jak do tej pory.
Lista członków:
-Dizzy(Jagódka)
-Masujkota(Menel)
-Pikens(Wózkowy)
-Łysy(Grubas)
-Ntlq(Laleczka)
-Bulwian(Serek)
-m0ndo(Butelka)
-Cartoons(Ukrainiec)
Plan na rozgrywkę:
W dzień organizacja ukrywa się pod maską nieszkodliwych zbieraczy złomu, wykorzystując armię zwerbowanych meneli do legalnych zbiórek i odciągania uwagi policji. W nocy bezdomni robią głośne zamieszanie na stacjach paliw i w sklepach całodobowych, podczas gdy główny trzon grupy po cichu opróżnia zbiorniki z paliwem i czyści magazyny.
UnEmployed
Historia:
UnEmployed: Biznes, który nie zna marnotrawstwa
Dla przeciętnego mieszkańca Gdańska byli tylko bandą lokalnych dziwaków i bezrobotnych, którzy od świtu kręcili się po osiedlach. Oficjalnie założyli nieformalne stowarzyszenie „ UnEmployed”, które miało rzekomo pomagać ludziom z marginesu wyjść na prostą poprzez zbieranie surowców wtórnych.
W dzień byli królami recyklingu, ale żaden z głównych członków organizacji nie brudził sobie rąk. Zamiast tego stworzyli prosty system "podwykonawców", rekrutując armię lokalnych meneli, którzy robili dla nich całą czarną robotę. Masujkota zarządzał tą zwerbowaną piechotą, wysyłając ich z wózkami sklepowymi na tyły marketów, by kradli palety, skrzynki i znosili całe worki butelek zwrotnych z zapleczy. Przekazał im kody do śmietników i namiary na systemy kaucyjne. W tym samym czasie Łysy i Bulwian nadzorowali inne grupy żuli, którzy dostawali grosze za ryzykowne akcje – wycinanie miedzianych kabli z budów czy wynoszenie setek kilogramów nierdzewki z zamkniętych zakładów. Cartoons jedynie koordynował podstawianie busów, na które menele ładowali towar, a potem rozwoził go po zaprzyjaźnionych punktach, generując czysty, nieopodatkowany gotówkowy zysk dla góry.
Policja olewała zgłoszenia. Nawet przyłapany na gorącym uczynku menel brał całą winę na siebie za flaszkę wódki, a śledztwa uderzały w ludzi, którzy i tak nie mieli nic do stracenia. Ta drobna dłubanina była tylko zasłoną dymną dla regularnych, nocnych uderzeń.
Nocna zmiana
Gdy zapadał zmrok, „ UnEmployed” przechodziło do konkretów: nocnych wjazdów na stacje benzynowe i do całodobowych monopolowych 24/7.
Cała akcja była prosta. Dizzy załatwiał ze swoich lewych źródeł potrzebne graty – zwykłe zagłuszacze sygnału, żeby wyłączyć kamery, mocne pompy budowlane do wyciągania paliwa ze zbiorników oraz solidne łomy. Masujkota, Ntlq oraz Łysy brali ze sobą kilku najbardziej zdesperowanych żuli, którzy wchodzili do monopolowego robić dym, kraść wódkę z półek i odwracać uwagę sprzedawcy. Jeśli na miejsce przyjeżdżała policja, to oni dawali się złapać, a mundurowi myśleli, że to zwykła pijacka rozróba.
W tym samym czasie, z boku stacji, w pełnym cieniu działali Pikens i M0ndo. Bez zbędnego gadania rozpracowywali rolety łomami, podłączali pompy do podziemnych zbiorników z paliwem, czyścili kasetki z gotówką i w kilkanaście minut ładowali tysiące litrów benzyny oraz palety z alkoholem na pakę.
Idealna machina
Cartoons od razu przejmował załadowany wóz i bocznymi, ciemnymi drogami zwoził wszystko do hangaru w Gdańsku.
Na miejscu Bulwian i his zaufani ludzie ze skupu szybko przelewali ukradzione paliwo do zwykłych kontenerów przemysłowych, żeby nikt nie poznał, skąd pochodzi. Alkohol z kolei dawali bezdomnym, którzy pod okiem Masujkoty gonili go po melinach i lokalnych rynkach za pół ceny.
Gdy nadchodził poranek, główni członkowie UnEmployed:rzucali swoim „pracownikom” parę groszy na tanie wino i znów wysyłali ich z workami na puszki na ulice Gdańska. Służby widziały tylko bandę nieszkodliwych biedaków, a kasa się zgadzała. Wszyscy czuli, że ten prosty układ działa bezbłędnie, dlatego planowali powoli rozszerzać zasięg na kolejne dzielnice i sąsiednie miasta, dbając o to, by ich struktura pozostała tak samo cicha, ciasna i niewidzialna dla otoczenia jak do tej pory.
Lista członków:
-Dizzy(Jagódka)
-Masujkota(Menel)
-Pikens(Wózkowy)
-Łysy(Grubas)
-Ntlq(Laleczka)
-Bulwian(Serek)
-m0ndo(Butelka)
-Cartoons(Ukrainiec)
Plan na rozgrywkę:
W dzień organizacja ukrywa się pod maską nieszkodliwych zbieraczy złomu, wykorzystując armię zwerbowanych meneli do legalnych zbiórek i odciągania uwagi policji. W nocy bezdomni robią głośne zamieszanie na stacjach paliw i w sklepach całodobowych, podczas gdy główny trzon grupy po cichu opróżnia zbiorniki z paliwem i czyści magazyny.
🤪